Notatki ołówkiem. Franciszek Starowiejski (1930-2009)

W kolejce do wystawienia w moim internetowym sklepie czekają rysunki Franciszka Starowiejskiego. Na rynku pojawiło się sporo prac tego autora. Kłopot w tym, że pojawiło się też wiele fałszerstw udających jego prace. Był płodnym artystą. Miał przymus rysowania. Zapełniał karton z byle okazji lub zupełnie bez niej. Swoimi rysunkami obdarowywał bliższych i dalszych znajomych. Jednym ze sposobów weryfikacji autentyczności dzieła jest jego proweniencja. Rysunki Starowiejskiego kupiłem od osób do których mam pełne zaufanie. A zaufanie w handlu antykwarycznym jest wartością bezcenną.

Franciszka Starowiejskiego poznałem osobiście. Przychodził na Koło. Często zatrzymywał się dłużej na moim stoisku. Potem gdy był już chory udostępniałem mu wygodne siedzisko na którym parę minut odpoczywał. Mimo choroby nie potrafił zrezygnować z bazaru, na którym zawsze umiał znaleźć niepowtarzalny przedmiot. Kilka rzeczy kupił ode mnie. W pamięci utkwiły mi przepiękne japońskie sztućce w kościanej ażurowej oprawie. Arcydzieło benedyktyńskiej pracy japońskiego rzemieślnika. Wystawiałem ja za stosunkowo wysoką cenę. Ludzie brali je do ręki, podziwiali, cmokali i z żalem odkładali. Kiedy wziął je do ręki Franciszek Starowiejski zobaczyłem w jego oczach, że niewiele będę musiał opuścić. Bywało, że „Franek” był bez kasy. Raz ten fakt bezwzględnie wykorzystałem. Pan Franciszek jeszcze w pełni sił, u konkurencji, na przeciw mojego straganu, zaczął oglądać przedmiot. Zajrzałem mu przez ramię. Miał w rękach piękną chińską kadzielnicę w formie żaby. Skląłem się w myślach, że wcześniej jej nie dostrzegłem. To nie był przedmiot z nachalnym pięknem. Zyskiwał przy uważnym spojrzeniu. Starowiejski oglądał długo. Gadał i gadał bo była to jedna z jego istotnych cech charakteru. Mnie skręcało z zazdrości. Kiedy w końcu odszedł tłumacząc się brakiem gotówki natychmiast żabę kupiłem. I powiem wam nie miałem absolutnie wyrzutów sumienia. Co więcej byłem z siebie dumny, że udało mi się Franciszka Starowiejskiego ubiec podkupić rzecz przez niego pożądaną. Mam nadzieję, że każdy kto jest kolekcjonerem w pełni mnie rozumie.

Powiązane produkty

Komentarze ()