W moim odbiorze, spoglądająca na mnie kobieta jest jednostką silną, zdecydowaną, o jasno sprecyzowanych celach i priorytetach w życiu. I na pewno jej celem nie było słynne niemieckie 3 razy K. Kuche, kinder, kirche.
Na tę niewielką rzeźbę wszedłem podczas tegorocznego Jarmarku Dominikańskiego. Jest niestety niesygnowana ale uważam, że mogłaby wyjść spod rąk największych mistrzów.
Wiem, że wyszukiwarki posługujące się technologią I A nie są wyrocznią ale w wynikach poszukiwań pojawiły się duże nazwiska. Alberto Giacometti, Jacob Epstein, Robert Wlerick. Z naszego podwórka Ludwika Nitschowa i Xawery Dunikowski.
Nie twierdzę, że ktokolwiek z nich jest autorem rzeźby. Twierdzę jedynie, że jest to intrygujące studium popiersia kobiety a jego autor był mistrzem w swoim fachu. To jest nie tylko próba oddania fizycznego podobieństwa portretowanej kobiety. To jest jednocześnie psychologiczny portret postaci. W moim odbiorze, spoglądająca na mnie kobieta jest jednostką silną, zdecydowaną, o jasno sprecyzowanych celach i priorytetach w życiu. I na pewno jej celem nie było słynne niemieckie 3 razy K. Kuche, kinder, kirche.
Rzeźba jest niewielka. Ma 18 cm wysokości, 14 cm szerokości i 14 cm głębokości.