Cały kunszt swego rzemiosła pokazał tworząc głowę Chrystusa. Uderza prostotą i subtelnością. Mamy tu melancholię, smutek, powagę i pewien rodzaj dostojeństwa pozwalającego zachować godność w obliczu śmierci.
Rzeźbę kupiłem w Polsce i to przyznaję, wpłynęło na sposób w jaki ją postrzegam. Zaintrygowała mnie bo nigdy wcześniej takiego Chrystusa nie spotkałem. Ułożenie ramion sugeruje, że ma ręce wyciągnięte pionowo do góry. Owszem zdarzają się ukrzyżowania gdzie Chrystus bezwładnie zwisa z krzyża ale i tak ręce są wówczas ułożone w znak „V”.
Ostatecznie uznałem, że rzeźba jest ludowa w najlepszym tego słowa znaczeniu. Twórca niczym się specjalnie nie przejmował. Miał kawałek drewna o takim kształcie i tak po prostu wyszło.
Cały kunszt swego rzemiosła pokazał tworząc głowę Chrystusa. Uderza prostotą i subtelnością. Mamy tu melancholię, smutek, powagę i pewien rodzaj dostojeństwa pozwalającego zachować godność w obliczu śmierci.
Na marginesie dodam, że rzeźba przypomina mi trochę sztukę Dogonów. Robią postacie z rękoma w górze. Także rysy twarzy pozwalają mi znaleźć podobieństwo do dogońskich wojowników.
Rzeźba ma 67 cm wysokości, 12 cm szerokości i 14 cm głębokości.