To stara profesja, głęboko zakorzeniona w japońskiej tradycji. Polega na swobodnym nurkowaniu, kobiety schodzą pod wodę na jednym oddechu nawet na głębokość 20 metrów w poszukiwaniu słuchotek, jadalnych wodorostów i ślimaków abalone uważanych w Azji za morskie trufle
Rzeźbę kupiłem w Polsce od zaprzyjaźnionego kolekcjonera z Dolnego Śląska. Wydała mi się tak typowa dla japońskich brązów końca XIX wieku, że nie potrafiłem się oprzeć.
Przedstawia poławiaczkę muszli. To stara profesja, głęboko zakorzeniona w japońskiej tradycji. Polega na swobodnym nurkowaniu, kobiety schodzą pod wodę na jednym oddechu nawet na głębokość 20 metrów w poszukiwaniu słuchotek, jadalnych wodorostów i ślimaków abalone uważanych w Azji za morskie trufle.
Ama owiane są w Japonii legendą. Ich naturalna podczas nurkowania nagość dała im poczesne miejsce w japońskiej sztuce erotycznej.
Tu mamy co prawda odkrytą pierś dziewczyny ale zupełnie nie potrafię doszukać się w tej rzeźbie podtekstów erotycznych. Może do tego trzeba być Japończykiem z całym bagażem estetycznych kanonów.
Rzeźba była naprawiana. Niestety nie zachowała się rurka do oddychanie, którą kobieta trzymała w dłoni. Brąz ma 33 cm wysokości, 20 cm szerokości i 11 cm głębokości.