Wystawy, która odbyła się w gmachu byłego więzienia w Fontainebleau a wystawiającym był były strażnik tego więzienia.
Według mnie ta rzeźba jest jasno sformułowanym ostrzeżeniem przed pokusami współczesnego świata. Jest w niej tak wiele symboli i odniesień, że dałoby się nimi obdzielić kilkanaście innych mniej okazałych dzieł i jeszcze reszta by została. Mamy tu odniesienia do erotyki, hazardu, umiłowanie mamony, wiarę w gusła, szatana, pajęcżą sieć oplatającą rzeczywistość i kilka jeszcze innych niepokojących symboli.
Nie wiedziałem co myśleć o symbolicznym rozbuchaniu tego dzieła póki nie natrafiłem na relację z wystawy prac autora. Wystawy, która odbyła się w gmachu byłego więzienia w Fontainebleau a wystawiającym był były strażnik tego więzienia.
Urodzony w roku 1937 Vincent Mulet przepracował jako oficer służby penitencjarnej w więzieniu Fontainebleau 27 lat. Od roku 1963 do 1990 czyli do czasu jego zamknięcia.
Nietrudno sobie wyobrazić jakie ludzkie przywary prowadzące do występku, naruszenia społecznych norm spotkał w tym czasie Vincent Mulet. Można też sobie wyobrazić, że tworzona po godzinach pracy sztuka była odskocznią od więziennych murów. Jasnym się też staje moralizatorski ton tej rzeźby. Artysta wprost ostrzega nas przed słabościami ludzkiej natury.
Niestety nic więcej na temat biografii Vincenta Muleta nie znalazłem. Zdjęcia z wystawy sugerują, że był artystą dość wszechstronnym. Malował, rzeźbił, tworzył instalacje. Choć tę rzeźbę należałoby zaliczyć do nurtu art brut to na wystawie można było zobaczyć kilka prac w duchu pop artu. Mulet jest niewątpliwie człowiekiem wykształconym, sprawnie poruszającym się w historii sztuki.
Rzeźba jest wielka. Ma 103 cm wysokości, 43 cm szerokości i 33 cm głębokości. Stoi na palisandrowej podstawie o wymiarach 36 na 29 na 10 cm. Jest bardzo ciężka.