- Nowy
Uznałem też, że autor rzeźby bardzo profesjonalnie posługiwał się dłutem i stworzył ciekawą scenę korzystając z kontrastów między wielkością instrumentów i dziecięcych sylwetek.
Rzadko, względy komercyjne są głównym motywem moich decyzji zakupowych. W tym przypadku trochę tak było. Temat orkiestry, muzykantów to zwykle łakomy kąsek dla wielu kolekcjonerów. Podobnie jak dzieci, które są bohaterami tej płaskorzeźby.
Uznałem też, że autor rzeźby bardzo profesjonalnie posługiwał się dłutem i stworzył ciekawą scenę korzystając z kontrastów między wielkością instrumentów i dziecięcych sylwetek.
Rzeźbę kupiłem w Polsce. Sądzę, że jest to typowy produkt lat siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych, gdy pewna zaściankowość polskiej „sztuki użytkowej” spowodowała popyt na produkty po prostu dekoracyjne, którymi dawało się zapełnić ściany oddawanych spółdzielczych M-ileśtam.
Nie wiem kto jest autorem. Wyszukiwarki sugerowały kilka nazwisk jednak do żadnego nie zdołałem się w pełni przekonać.
Rzeźba jest duża. Powstała z dechy o co najmniej 8 centymetrowej grubości. Ma 48 cm wysokości i 31 cm szerokości.