Patrząc na rzeźbę niemal słyszę gwar rozmów uczestników kolacji. Niewiele tu, według mnie, religijnej powagi i podniosłego nastroju. W spotkaniu przy zastawionym stole biorą udział postacie z „krwi i kości”. Dopiero później religijna doktryna i historia uczyni z nich Apostołów.
Płaskorzeźbę kupiłem w Polsce. Nie mam oczywiście stuprocentowej pewności ale jestem gotów się założyć, że jest dziełem polskiego artysty. Myślę, że to typowy produkt z lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych wykonany dla sieci sklepów Cepelia.
Przy czym trudno w tej płaskorzeźbie dopatrzeć się jakichkolwiek cech sztuki ludowej. To profesjonalne dzieło mierzące się z tematem Ostatniej Wieczerzy. Według mnie odbiegające od sztampy. Ekspresyjne i dynamiczne. Patrząc na rzeźbę niemal słyszę gwar rozmów uczestników kolacji. Niewiele tu, według mnie, religijnej powagi i podniosłego nastroju. W spotkaniu przy zastawionym stole biorą udział postacie z „krwi i kości”. Dopiero później religijna doktryna i historia uczyni z nich Apostołów.
Niezbyt lubię płaskorzeźby. Ta jednak zaintrygowała mnie od pierwszego spojrzenia. Jestem nawet gotów tolerować ślady po dłucie, robiące za obramowanie przedstawienia. W tym przypadku podkreślają dynamikę przedstawianej sceny.
Rzeźba ma 62 cm szerokości i 26 cm wysokości. Grubość deski to około 7 cm.