Bardzo lubię podobne rzeźby, gdzie wyobrażenie artysty miesza się z realnym światem. Zwierzę zostało zarysowane bardzo zdawkowo choć z pełnym poszanowaniem anatomicznych proporcji i wyraźnym podkreśleniem cech najważniejszych.
Rzeźbę kupiłem w Polsce. O ile mnie pamięć nie zawodzi to na giełdzie antyków na Kole w Warszawie. Piszę o tym dlatego, że zwykle zwiększa to szansę polskie pochodzenie przedmiotu. Niestety nie jest sygnowana.
Patrząc na rzeźbę odnoszę wrażenie, że artysta, który jest jej autorem, ma dużą słabość do danieli. Stworzył wizerunek dostojnego samca z potężnymi łopatami rogów. Niezorientowani mogą sądzić, że zwierzę jest równie okazałe w naturze jak nasz rodzimy jeleń. W rzeczywistości daniele są sporo mniejsze od jeleni.
Bardzo lubię podobne rzeźby, gdzie wyobrażenie artysty miesza się z realnym światem. Zwierzę zostało zarysowane bardzo zdawkowo choć z pełnym poszanowaniem anatomicznych proporcji i wyraźnym podkreśleniem cech najważniejszych. W tym przypadku jest to potężne poroże pozostające w opozycji do smukłej sylwetki. Wyszło moim zdaniem pięknie.
Rzeźba jest niezbyt duża. Sam brąz ma 19 cm wysokości, 11 cm długości i 10 cm szerokości. Stoi na marmurowej podstawie o wymiarach 10 na 6 na 2 cm.